Przechodząc do konsultingu tuż po otrzymaniu doktoratu z fizyki cząstek elementarnych, wiele razy musiałam tłumaczyć skąd ta zmiana. Przecież fizyka była moja pasją już od czasów szkolnych. Powody były różne, ale chyba najważniejsze było poczucie, że moja ciekawość świata materialnego, fizycznego, została już zaspokojona. Przyszedł moment na to, żeby ruszyć dalej i poznać świat ludzi oraz tego, co stworzyli. Poza tym, trudno mi się było oprzeć przekonaniu, że czasy, kiedy nauka nadawała ton postępowi ludzkości ustąpiły czasom, kiedy robi to biznes.
Doradztwo strategiczne ma wiele zalet, podobnie jakie miała dla mnie również praca naukowa: inteligentni ludzie, ciągły rozwój, praca nad rozwiązywaniem coraz to nowych problemów. Ale ma ich też więcej: różnorodność tematów, krótkie projekty wymuszające jeszcze szybsze uczenie się, wiele interakcji z bardzo różnymi ludźmi oraz, co po czterech latach pracy nad jednym tematem jest dla mnie szczególnie istotne, szybko widoczne efekty pracy. No i ludzie z którymi pracuję - jeszcze bardziej interesujący niż ci, których spotykałam w swoim "poprzednim życiu"
Początek był bardzo intensywny - już drugiego dnia pracy stanęłam twarzą w twarz z "moim zespołem" od klienta - a potem napięcie rosło. Ale dzień, w którym wieczorem wie się dużo więcej niż rano, a takie w BCG są prawie wszystkie, na pewno nie jest dniem straconym. Różnorodność dziedzin jakimi się zajmujemy jest ogromna a przy tym nawet w jednej dziedzinie i u jednego klienta wielość zadań i problemów jest większa, niż moglibyśmy doświadczyć pracując wiele lat w jednej firmie. BCG jest więc, świetnym rozwiązaniem dla ludzi którzy, tak jak ja, przede wszystkim nie chcą się w pracy nudzić!